Ojojoj! Ciekawe, ileż będzie podbitych oczu, uszkodzonych kończyn, wybitych zębów zdobiących podłoże? Nie, wcale nie chodzi o zachowanie naszych pseudokibiców na Mistrzostwach Europy EURO 2012. Ani też żadną najnowszą bijatykę, choć autorem zapowiadanej gry jest firma Capcom, słynąca z krwawych serii "Resident Evil", czy nawet "Devil May Cry". Nie, nie. To "tylko" golf. A dokładniej "We Love Golf" na Nintendo Wii - i wszystko jasne.

Jeśli bowiem nawet podczas zabawy najprostszymi grami, wymagającymi od gracza wymachów czułym na ruch kontrolerem tej konsoli, zdarzały się poważne wypadki, to co będzie się działo, gdy weźmie się zamach godzien kija golfowego? Troszkę boję się odpowiedzi na to pytanie i w głębi duszy zakładam, że nie będzie aż tak tragicznie. Odrobina ostrożności nie zawadzi (o żyrandol), a zabawy przy "We Love Golf" i tak ma być mnóstwo.
Gracze będą mogli użyć żyroskopowego kontrolera zwanego wiilotem (ze względu na swój pilotopodobny kształt) w każdym aspekcie gry. To już nie tylko wymachy kijem (który trzeba będzie dobrać w zależności od warunków), ale również lżejsze uderzenia, delikatne puknięcia i korygowanie wszelkich ustawień. A trzeba będzie wziąć poprawkę na szereg różnych czynników, takich jak wiatr czy rodzaj podłoża.